14 marca 2016

Pierwsze kroki ze starą maszyną.

Stare maszyny przede wszystkim trzeba pokochać. Często są szybkie i uwierz, że maszyna z dobrym silnikiem ma tę moc. Emotikon wink. Warto, przed zakupem starej maszyny, nowej w sumie też, postawić sobie kilka pytań. Co chcesz szyć, jak duże projekty, dla kogo i co ułatwiłoby Tobie pracę. Regulowany docisk stopki? Może ściegi elastyczne? A chcesz automatyczne nawlekanie nici (tak,stare maszyny też mogą to mieć)? Jeśli będziesz szyć firanki,to musi być szybka. Napiszę tak, są maszyny przemysłowe,które są lepsze od tych starych metalowych.Ale te metalowe spokojnie w umięjętnościach im dorównują. Maszyny współczesne z dopiskiem Heavy lub Super Jeans potrafią przeszyć wiele, stare raczej wszystkie mają taką umiejętność,ale warto patrzeć ile jest miejsca między płytką a stopką, czy stopki są pływające i czy ma maszyna dodatkowe wyposazenie. Dla kogo są stare maszyny? Dla osób, które chcą o nie dbać. Trzeba dużo części oliwić,czyścić i to często, ale nawet te nowe powinno się czyścić po intensywnej pracy. Dodatkowo, jesli nie potrafi sie tego zrobic samemu, warto takie maszyny raz na rok oddac do przegladu,zeby pan Zdzisiu sprawdził,czy jest potrzeba regulacji,czy silnik nie chodzi za głośno. Tak, maszyny mają swój urok,ale trzeba o nie dbać, a wtedy one odpłacą Ci w jakości i szybkości szycia.
Wiesz, nie powiem,że kuszą mnie nowe Pfaffy, Brothery, Janome, Singery a nawet Berniny, ale tutaj to kwestia tego, że wszyscy zachwalają, a bo to nowinka, a bo komputerowa,ale po chwili przemyślenia, wiem, że rozsądniejszym zakupem, przy tym co szyję, będzie kupno starej maszyny niż komputerowej. Nówki super, pachną nowością i zwyczajnie chce się je mieć,ale... no właśnie, są maszyny działające 100 lat, 60 lat,a czy one dadzą tyle radę...
Hej. 
Często na grupach widzę posty dotyczące starych maszyn. Najczęściej wyglądają one tak- ,,Dostałam/ znalazłam/ kupiłam starą maszynę. Co z nią teraz zrobić?". No właśnie, co z nią dalej zrobić... Testować? Naoliwić? Przeczytać instrukcje, a może ją znaleźć?
 Już Wam wszystko wyjaśniam. 
Stare maszyny, to przede wszystkim metal. Im nowsze stare maszyny są, tym bardziej zaawansowane mechanizmy posiadają, przważnie. 

Ale co zrobić z taką maszyną na początek?
1.Cóż, na początek należy maszynę gruntownie wyczyścić. Nawet jeśli wygląda na nową, to warto zajrzeć do jej wnętrza. Należy delikatnie porozkręcać śruby, aby nie zarysować niczego i ew. tej śruby nie zniszczyć. Polecam przygotować sobie odkurzacz, różnej wielkości śrubokręty, pędzelek i chusteczki. Czyszczenie zaczynamy od góry. Jeśli maszyna w środku jest mocno zabrudzona, np. smarem, warto wyczyścić też środek silnika. Ja się na tym nie znam, więc w moim wypadku to zadanie dla mechanika.
Następnie przechodzimy do wszystkich zakamarków na główce po zew. stronie. Każde pokrętło, a przede wszystkim mechanizm naprężenia nici należy przetrzeć. Mały paproch może skutecznie popsuć nam humor.
Następnie przechodzimy niżej, do podstawy maszyny. Rozkręcamy płytkę ściegową, wyciągamy bębenek i ew. rozkręcamy dół, aby wyciągnąć wszystkie ,,koty". W moim Singerze była masa syfu w podstawie.
Uwaga, nie przykręcaj niczego, bo czeka Cię jeszcze naoliwienie wszystkich elementów.
2. Teraz czas na naoliwienie naszej maszyny. Wiem, że w Pfaffach, przy każdym elemencie, który powinien być naoliwiony są czerwone kropki. Wszędzie tam, gdzie one są, wpuszczamy KROPLĘ oleju do maszyn. Jak to wygląda w innych  maszynach? 
Tutaj polecam znaleźć instrukcję do maszyny. Instrukcje do tych maszyn są niesamowicie dokładne, a znaleźć też tam można inne, przydatne informacje dot. naprawy, czy ustawień do odpowiednich ściegów.
Jeśli instrukcji nigdzie nie możecie znaleźć, po kolei wlejcie po jednej kropelce oleju na każde łączenie ruchomej części. Uważajcie na silnik! Tam nie może się dostać olej, ani żadna inna ciecz.
Te dwie czynności, przy starych maszynach, należy często powtarzać.
3. Czyścimy obudowę.
Tutaj jest całkowita dowolność. Byle nie wodą! Wilgotna szmatka, nawilżane chusteczki dla dzieci, bez oleju najlepiej, ścierka z płynem do szyb... co zechcecie.

Teraz maszynę można podłączyć do prądu.
Sprawdźcie najpierw, czy działa lampka, jeśli maszyna ją posiada.
Żarówki nie są drogie, można je dostać praktycznie w każdym sklepie z elektryką.
Następnie przechodzimy do tego, czy maszyna pracuje i jak pracuje. Na sucho, bez nici.
Jeśli maszyna pracuje za głośno, nie próbuj niczego. Oddaj ją do mechanika. Coś jest źle z silnikiem.
Dalsze próby mogą mu tylko zaszkodzić.
Jeśli wszystko działa nawlecz nici. I tutaj też przyda się instrukcja, albo filmiki na youtube. Jeśli pominiemy jedną dziurkę przy nawlekaniu nici, to maszyna będzie źle szyć,a nam będzie się wydawać, że to jej wina i wyrzuciliśmy pieniądze w błoto.
Możemy przejść do sprawdzania ściegów i ich jakości.
Jeśli nigdy nie szyłaś i nie wiesz, jak powinien wyglądać dobry ścieg oraz jakie ustawienia wpływają na jego jakość, oddaj maszynę do mechanika, on ją wyreguluje.
 Zaoszczędzisz masę nerwów, współpraca z maszyną będzie przyjemnością.
Jeśli ścieg nie jest estetyczny, należy próbować innych ustawień naprężenia nici górnej lub/i dolnej.
Jeśli nadal jest problem, w instrukcji do maszyny powinno być opisane,jak ją wyregulować, albo oddajmy ją do mechanika.

Tutaj macie link do strony, gdzie są opisane porady i zalecenia do danego problemu->
KLIK

EKSTRA WSKAZÓWKA- Jak widzicie Pfaff ma dość dużo dźwigni i pokręteł. Jak ułatwić sobie poznawanie maszyny? Otóż z pomocą przyjdzie washi-tape! Tak, dokładnie ta taśma. Nie zniszczy ona maszyny, a i łatwo po niej pisać. Lepiej niż pisać markerem po maszynie lub przyklejać taśmę, która zostawia klej lub odchodzi razem z farbą, o zgrozo. 



Ja niestety mam pecha do maszyn z drugiej ręki i moje dwie, obecne, maszyny - Singer 348 oraz Pfaff 362 dzisiaj zostaną oddane do mechanika.
W drodze do mnie jest Zundapp 2a. W bardzo dobrym stanie, podobno.
Mam nadzieję,że tak będzie. Poluję jeszcze na dwie maszyny: Phoenix duomatic oraz Privileg Voll ZickZack deluxe wersja. A później zobaczymy, co mi podrzuci los ;)
Miłego dnia. mam nadzieję,że ten post Wam pomógł. Po odebraniu maszyn od mechanika możecie spodziewać się ich recenzji.
Miłego dnia,
kanvela.

4 komentarze:

  1. Nieźle...widać że stare maszyny Cię naprawdę pasjonują 😊😊😅 blog trochę inny niż wszystkie o szyciu 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Mam nadzieję, że z czasem blog będzie lepszy pod kątem graficznym. Chciałabym właśnie, aby blog był ciut inny.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Muszę koniecznie Cie obserwować! Ciekawie tutaj :-)
    Pozdrawiam
    http://do-mnie.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, dziękuję bardzo :)
      Mam nadzieję, że nie zawiodę w kolejnych postach :)
      Również pozdrawiam. :)

      Usuń

Copyright © 2016 Szyciowanie , Blogger