22 marca 2016

Brudno, tłusto i paranormalnie, czyli o problemach starych maszyn.

Cześć! 

Kupując rzeczy używane, szczególnie maszyny rodzaju wszelakiego, musimy być przygotowani na to, że mogą mieć ukryte wady. Jeśli powiedziałabym, ile pieniędzy straciłam, bo nie wiedziałam o pewnych rzeczach, to powiedziałabyś, że powinnam inwestować w nowe maszyny i tak w ogóle, to głupia jestem. Jednak nie traktuję tego, jako porażki. Jest to dla mnie cenną lekcją, no i tematem na kolejny post. ;) 
Dzisiaj porozmawiamy o problemach starych maszyn, z którymi się spotkałam.
 Zapraszam.:)

1. Brud, rdza i olej lub jego brak

Na aukcjach bardzo często można spotkać maszyny z grubą warstwą kurzu, z kotami z nici i resztek materiałów. Jest to wynik zaniedbania i złego przechowywania maszyny przez... kilkadziesiąt lat. A jeśli stały w piwnicy, mokrej piwnicy, jest duże prawdopodobieństwo, że część mechanizmu maszyny jest pokryta rdzą.
Nasze szczęście jeśli nikt maszyny nie chce czyścić i przy okazji naoliwić. Uwierz, czasami warto kupować od laików. Miałam kupić raz maszynę od pani, która podobno długo szyje. Nie kupiłam. Była zalana olejem i z pewnością, sądząc po odgłosach silnika, długo by nie pożyła. 
W tym przypadku miałam szczęście.
Zawsze jest lepiej naoliwić maszynę niż rozkręcać i czyścić, a później i tak naoliwić.

2. Całkowicie sprawna, do naprawy i paranormalne maszyny

Kupiłam Pfaffa 332 oraz 362. Oba modele miały te same wady, które wyszły po dłuższej chwili użytkowania niż 5 minut. Najpierw opowiem Wam o 332, którego kupiłam  na miejscu. Testowałam go! Wiesz, co było moim błędem? Testowałam go za krótko. Maszyna ta okazała się być paranormalna! Dopóki nie napisałam na jednej z grup, że mam maszynę widmo, to nawet nie wiedziałabym, dlaczego maszyna po podłączeniu do prądu SAMA szyje i bzyczy. Przecież to nie jest komputerowa maszyna i na 100% w latach 60. maszyny nie miały opcji bez użycia jakiejkolwiek siły.
Otóż stare maszyny mają to do siebie, że są... stare!
Ale Cię zaskoczyłam. ;) I raczej przewody elektryczne też są stare, chyba, że były wymieniane. W pedale znajduje się kondensator, który po tylu latach zakłóca pracę maszyny. Ja go odcięłam, maszyna szyje bez niego bardzo dobrze, ale jutro zaniosę pedał do mechanika wymiesić stary kondensatora, po coś w końcu tam był.  Co ciekawe, w Fafiku 362 miałam ten sam problem.
Było nawet gorzej. Wylicytowałam maszynę na aukcji, gdzie sprzedawca zapewniał, że jest w 100% sprawna. Ależ się cieszyłam z niej, do czasu płacenia za rachunek u mechanika. Okazało się, że maszyna kompletnie nie szyła ściegów ozdobnych. Na szczęście wszystko już działa, ale wyszły dodatkowe ,,farfocle", dlatego koszt naprawy trochę wzrósł.
I tak wydałam na nią mniej niż myślałam, że wydam, ale miało być duuużo mniej.
Teraz już wiem.
Zdarzają się też maszyny, które nie szyją tylko dwóch, czy trzech ściegów,a ze wszystkimi innymi dają sobie radę.



Rady w pigułce PRZED ZAKUPEM:

1. Zajrzyj do wnętrza maszyny i oceń, czy nie jest zalana olejem, a części nie są zardzewiałe.
2. Przetestuj maszynę dłużej niż 6 minut lub na dłuższy czas zostaw ją podłączoną do zasilania wraz z pedałem. Oceń też poziom hałasu, może on świadczyć o problemach z silnikiem lub potrzebą naoliwienia.
3.Zobacz, czy wszystkie pokrętła, wajchy, guziki, czy co tam jeszcze może być, spełniają swoją rolę (np. ustawienie pozycji igły itp.).
4.Sprawdź WSZYSTKIE rodzaje ściegów, nawet jeśli miałoby ich być 1000.

5. Oceń stan stopki i kabla. Wymiana ich nie jest droga, ale w razie problemów można się targować ze sprzedającym.
6. Sprawdź dodatkowe wyposażenie i czy posiada instrukcję. Jeśli nie ma instrukcji, to zobacz, czy jest ona dostępna w Internecie.
7. Wbrew pozorom bardzo ważny punkt- zobacz na youtube co maszyna potrafi i jak powinna działać. Ułatwi Ci to znacznie ocenę jej stanu i wartości.


8. Sprawdź, w jakich latach była produkowana i czy części zamienne są łatwo dostępne.
Jeśli masz znajomego mechanika, to warto poprosić go o opinię danego modelu.


Wiem, że często model, na który polujemy, kupić można tylko przez Internet. Sama tak robię, ale warto poszukać, czy nie ma czegoś w pobliżu naszego miejsca zamieszkania, aby sprawdzić, czy nie kupujemy małego złomka, który pochłonie nas kupę pieniędzy i nerwów. ;)  
Można też zastrzec sobie możliwość odesłania maszyny i otrzymania zapłaconych za nią pieniędzy, np. sprzedawca może wysłać nam e-mail z podpisem lub zaznaczyć taką możliwość na aukcji.
Pamiętaj, dobry mechanik poradzi sobie z większością problemów, ale czasami nie warto mieć by mieć. 
Kupuj maszyny z głową. czego ja nauczyłam się po kilku złych zakupach.

Miłego dnia,
kanvela

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Szyciowanie , Blogger